strona główna
   
Znajdź swój styl, wyglądaj świetnie i przywyknij do częstych komplementów.
Adam Chowański

Analiza kolorystyczna (2/5) – typ chłodny letni

Lipiec 29, 2011

Ponad połowa populacji Polek to typowe lata. Z tego powodu w sklepach dominuje kolorystyka właśnie dla tej najliczniejszej grupy. Przedstawicielki letniego typu kolorystycznego często zmieniają kolor swoich włosów, ponieważ ich naturalny wydaje się im mysi i bez wyrazu. Poniższe cechy dotyczą również mężczyzn. Sprawdźcie czy jesteście chodnym latem.

CERA
Lata posiadają bardzo różnorodny koloryt cery: od bladej po oliwkową i lekko śniadą, ale raczej z przewagą odcienia sinego, aniżeli brązu. Skóra często jest dobrze unaczyniona, co potęguje jej chłodny, różowawy odcień. Piegi (jeśli w ogóle występują) są lekko zarysowane, zawsze szare lub szarobrunatne. Posiadacze jasnej karnacji zdobywają opaleniznę stopniowo. Lata o śniadej cerze opalają się szybko i od razu na brązowo. Odcień opalenizny ma zazwyczaj barwę matowego, szarego brązu. Usta mogą być malinowe, bladoróżowe oraz w odcieniu zgaszonej czerwieni. Jednakże zawsze w chłodnej kolorystyce.

OCZY
Charakterystyczną cechą lata jest mały kontrast pomiędzy tęczówką a białkiem oka. Oczy są jakby spowite tajemniczą mgiełką. Tęczówka występuje w bardzo różnorodnej kolorystyce od błękitu, szarości po zieleń. Można także spotkać lata o brązowych oczach. Sama oprawa oczu jest zazwyczaj zbliżona do koloru włosów.

WŁOSY
W dzieciństwie lata miały najczęściej włosy blond (jasny). Z wiekiem włosy ściemniały. Jeżeli jako dziecko włosy miały słomiany kolor teraz ich odcień zmienił się w popielaty. Jeżeli były popielate, teraz mogą być brązowe, ale zawsze z szarawym połyskiem.

SŁAWNE LATA
Analiza kolorystyczna - sławne lata

PALETA BARW
Kolory delikatne, pastelowe, z domieszką bieli, szarości, pudrowego różu:
złamana biel, błękit, granat z domieszką bieli, popielaty, szary, grafit, stalowy, antracyt, pudrowy róż, lawenda, rozbielona śliwka, malinowy, wiśniowy, zgaszona czerwień, mięta, zieleń świerku, morski, seledynowy, żółć waniliowa, chłodny beż, kakao, kawa z mlekiem

Analiza kolorystyczna - paleta letnia

BIŻUTERIA
Latom pasuje matowana biżuteria w starym stylu oraz delikatne ozdoby o chłodnej barwie. Najlepsze kruszce to srebro i jasne (najlepiej białe) złoto. To sama zasada dotyczy męskiej biżuterii: zegarków, spinek do mankietów, klamerek pasków. Z kamieni szlachetnych odpowiednie będą: rubiny, granaty, opale, agaty o zielono-mlecznym użyłowaniu oraz wszystkie kamienie mlecznie opalizujące.

MAKIJAŻ
W makijażu powinny dominować chłodne kolory, agresywniejsze są dopuszczalne tylko przy cerze oliwkowej. Latom najbardziej pasuje makijaż naturalny, o sportowym charakterze oraz tzw. francuski (odrobina różu, pudru i błyszczące różowe usta). Róż powinien być w tym samym chłodnym tonie co szminka. Polecane cienie do powiek: szare, grafitowe, niebieskie, bladoróżowe, lila, srebrzyste. Obowiązuje prosta zasada – im bliżej tęczówki, tym chłodniejszy kolor cieni.
W przypadku perfum powinny dominować zapachy kwiatowe.

2

Analiza kolorystyczna (1/5) – wstęp

Lipiec 18, 2011

Dlaczego w niektórych barwach wyglądamy kwitnąco, a inne wręcz gaszą naszą urodę? Czym się kierować przy wyborze kolorów garderoby? Jak uniknąć nieudanych eksperymentów podczas farbowania włosów, doboru makijażu oraz dodatków?
Odpowiedzią na te pytania jest określenie własnego typu kolorystycznego i co się z tym wiąże – wskazanie indywidualnej palety barw. Nie bez powodu kilka najbliższych artykułów poświęcę właśnie analizie kolorystycznej, która powinna być punktem wyjścia w drodze do znalezienia swojego stylu.

Na przestrzeni lat sporo już napisano o analizie kolorystycznej, próbowano nawet podważyć jej zasadność. Ostatnio niektórzy koloryści usilnie starają się nas przekonać do istnienia dodatkowych, mieszanych typów urody. Spotkałem się również z niedorzecznym podziałem na 12 i więcej grup kolorystycznych. Jednakże moje doświadczenie dowodzi (a przeprowadziłem już kilkadziesiąt analiz), że zgodnie z pierwotnym założeniem, wyróżniamy cztery grupy kolorystyczne: dwie chłodne – lato, zima oraz dwie ciepłe – wiosna, jesień. Natomiast typy mieszane nie istnieją. Zdarza się, że w ramach jednej grupy kolorystycznej część cech (np. karnacja, kolor włosów, tęczówka) nie tworzy wyraźnego kontrastu. Oznacza to, że każdy typ kolorystyczny może występować w różnych odmianach: delikatnej, kontrastowej, jasnej i ciemniejszej. Dla przykładu: do delikatnego typu jesiennego o jasnej karnacji pasuje wiele przytłumionych odcieni palety wiosennej, a do typu letniego o ciemniejszym, kontrastowym kolorycie odpowiednie będą również delikatniejsze odcienie zimy.

Wbrew obiegowej opinii analiza kolorystyczna nie daje informacji raz na całe życie, chociaż zwykle są to informacje o długofalowym zastosowaniu. Możemy przecież próbować oszukać naturę farbując włosy, opalając się ponad miarę, robiąc sobie wyrazisty makijaż, nosząc kolorowe soczewki kontaktowe itd. Jednakże nieumiejętne próby przemiany kończą się najczęściej niepowodzeniem. Na szczęście większość z nas podświadomie wybiera właściwe barwy. Często kompletujemy garderobę zgodnie z naszym typem kolorystycznym, nie zdając sobie nawet z tego sprawy. Pamiętajmy jednak, że ulubione i preferowane przez nas kolory nie zawsze muszą być dla nas tymi najodpowiedniejszymi.

Ważny jest nie tyle sam kolor, ale jego nasycenie, odcień oraz temperatura. Dla przykładu, osoba należąca do zimnego typu kolorystycznego przeważnie dobrze wygląda w chłodnych odcieniach brązu (np. gorzka czekolada), natomiast ciepłe tonacje tej barwy mogą dodać jej nawet kilka lat.

Analizę kolorystyczną przeprowadza się przy świetle dziennym. Badana osoba powinna być bez makijażu. Jeżeli ma farbowane włosy, zakładamy jej biały czepek, aby nie było przekłamań. W tym samym celu okrywamy tułów biała peleryną. Doświadczony kolorysta najpierw przeprowadza wywiad, pyta o naturalny kolor włosów, reakcję na słońce, kolor opalenizny, sprawdza odcień cery, oprawy oczu, warg, przebarwień pigmentacyjnych, określa kolor tęczówki oraz kontrast względem białka. Następnie przykłada w okolicę twarzy chustę srebrną i złotą. Na tej podstawie określa się czy dana osoba należy do chłodnego (lato, zima) czy też ciepłego (wiosna, jesień) typu kolorystycznego. W dalszej kolejności ramiona okrywa się różnokolorowymi chustami (najczęściej od 80 do 140). Wprawne oko jest w stanie zauważyć najdrobniejszy wpływ danej barwy na wygląd i zmiany kolorytu w obrębie twarzy. Jedynie tak przeprowadzona analiza daje nam wiarygodny wynik. Zważywszy, że dobór palety odpowiednich barw to sprawa bardzo indywidualna.

W kolejnych artykułach scharakteryzuję poszczególne typy kolorystyczne, zaprezentuję również grupy kolorów dla omawianych grup. Dzięki temu każdy czytelnik będzie mógł dokonać – miejmy nadzieję, że trafnej – autodiagnozy.

Na zakończenie pamiętajmy, że analiza kolorystyczna niczego nie nakazuje, a jedynie doradza i sugeruje pewne rozwiązania. Ostatecznie powinniśmy dojść sami do najbardziej optymalnego rozwiązania, co z pewnością będzie lepsze dla naszego samopoczucia, niż narzucone przez kogoś sztywne zasady.

0

Facet na plaży

Maj 24, 2011

To pewne – plaża jest miejscem, gdzie więcej się odkrywa niż zakrywa. Wydawałoby się, że zwłaszcza w przypadku mężczyzn, moda plażowa ogranicza się wyłącznie do jednej części garderoby. Nic bardziej mylnego. Każdego roku projektanci oraz popularne sieciówki prześcigają się w pomysłach na lansowaniu dodatków, które mają urozmaicić wakacyjny look.

Zacznijmy od podstawowego elementu męskiej mody plażowej, jakim są kąpielówki. W tym sezonie długość ma bardzo duże znaczenie. Głęboko wcięte i jednobarwne slipy możemy zostawić na dnie szafy. Chyba, że startujemy w zawodach pływackich. Tego lata obowiązują obcisłe bokserki bądź luźniejsze szorty. W obu przypadkach nogawki powinny sięgać połowy uda. Taki fason jest najbardziej uniwersalny i pasuje do większości sylwetek. Jeśli na czas nie udało nam się zrzucić brzuszka, powinniśmy znaleźć spodenki z szerszym i regulowanym w pasie ściągaczem.

Workowate bermudy (nogawki za kolana) zostawmy rosłym surferom bądź zwolennikom nieopalonych nóg. Taka długość skraca optycznie ciało, a osoby szczupłe wręcz w nich toną. W wakacje zapominamy o nudzie, to w końcu czas beztroski. Dlatego wybieramy szorty w żywych barwach oraz w geometryczne wzory. Pamiętajmy jednak, że na plaży powinniśmy czuć się pewnie i komfortowo.

Na plażowej liście „must have” nie może zabraknąć plecionych (z naturalnych surowców) kapeluszy oraz plastikowych okularów przeciwsłonecznych – aviatorów. Na stopach królują japonki oraz skórzane sandały. Ponownie pojawiły się wygodne espadryle, tym razem w wielobarwnej odsłonie.

Lato 2011
Powyższe rady z pewnością nie zainteresowały zwolenników plaż naturystów. Bardzo bym nie chciał, aby ktoś poczuł się pominięty. Dlatego szczególnie tej grupie rekomenduję (oprócz kremu z wysokim filtrem) modne dodatki w postaci wzorzystej bandany wiązanej wokół szyi oraz zegarka z kolorową tarczą lub paskiem :)

0

Szykowna kobieta pracująca

Kwiecień 24, 2011

Pewnie każda kobieta – zwłaszcza pracująca w korporacji – zgodzi się ze mną, że kanon mody biurowej nie należy do najciekawszych. Dodatkowo wiele firm wprowadziło swój własny dress code, czyli swoisty kodeks stroju służbowego. Żakieciki, bluzeczki koszulowe do tego spódniczki ewentualnie eleganckie spodnie… powiewa monotonią i sztampą. Na szczęście istnieją sposoby, dzięki którym można przemycić w ubiorze swoją osobowość oraz kobiecość.

Wszyscy wiemy, jak ważne jest pierwsze wrażenie. Jesteśmy skłonni przypisywać pozytywne cechy osobom, które są zadbane, uśmiechnięte i dobrze ubrane (to tzw. efekt aureoli). Dlatego, szczególnie w relacjach biznesowych, tak istotny jest nasz wizerunek. Oto złote zasady stroju służbowego:
1. Ubiorem podkreślamy profesjonalizm, fachowość, wiarygodność.
2. Trendy mody nie zawsze idą w parze z profesjonalnym wizerunkiem.
3. W relacjach służbowych decydujemy się na klasyczną elegancję.
4. Poszczególne elementy naszego wyglądu powinny ze sobą współgrać.

Pracownicy firm mediowych, reklamowych bądź związanych z modą zazwyczaj nie muszą stosować powyższych zasad. Dress code w klasycznym ujęciu nie ma w tych branżach praktycznego zastosowania. Ubiór, w tym przypadku, powinien wręcz podkreślać niestandardowe podejście oraz kreatywność. Ale wróćmy do korporacji. Zatem jak połączyć profesjonalizm, elegancję, skromność i nie zatracić w tym wszystkim siebie? Sekretem są dodatki oraz kolory, które ożywią nawet najnudniejszy zestawik biurowy.

Bazą ubraniową pierwszej propozycji (adresowanej do kobiet o chłodnym typie urody) są zwykła, szara marynarka wraz z czarną spódnicą o kroju ołówkowym. Nasycone barwy topu oraz dodatków nadają tej stylizacji nowego wymiaru. Moja rada – pod żadnym pozorem nie dobieramy torebki pod kolor butów (tak robiły nasze mamy i babki kilka dekad temu).

Zestaw do pracy (chłodny typ urody)

Drugi zestaw odpowiedni będzie dla pań o cieplejszej urodzie. Podstawą są tutaj karmelowy żakiet w połączeniu z beżowymi, zwężanymi ku dołowi spodniami. Monotonię przełamują wyraziste barwy oraz kobiece dodatki (bransoletki, wpinany kwiat). Prosty trik stylizacyjny – podwinięcie rękawów żakietu nada lekkości i młodzieńczości.

Zestaw do pracy (ciepły typ urody)

Mam nadzieję, że przygotowane przez mnie przykłady pokazały jak niewiele trzeba, aby w biurze wyglądać ciekawie, nie łamiąc przy tym zasad profesjonalnego stroju służbowego. Chyba zgodzicie się ze mną? ;)

4

Zbuntowany rockman vs ekscentryczny dandys

Marzec 27, 2011

Sezon wiosenno-letni, w modzie męskiej, zapowiada się bardzo różnorodnie. Każdy mężczyzna powinien znaleźć coś dla siebie. W najnowszych kolekcjach można dostrzec zarówno inspirację muzyką punk-rockową, stylem grunge jak i wielkomiejskim szykiem oraz klasyczną elegancją (w nieco unowocześnionej odsłonie). Na szczególną uwagę zasługują dwa bardzo skrajne trendy, które osobiście przypadły mi do gustu.

Z jednej strony mamy styl zbuntowanego rockmana, noszącego krótkie skórzane kurtki z licznymi zamkami (tzw. biker jacket), „znoszone” t-shirty, dopasowane spodnie oraz ciężkie buty z wysoką cholewką. Z drugiej strony – ekscentrycznego eleganta, eksperymentującego z kolorami, zestawiającego na co dzień marynarki (nie tylko casualowe) z koszulami, t-shirtami, muchami i nonszalancko wiązanymi krawatami (łamiąc z premedytacją klasyczne zasady). Moją propozycją jest miksowanie obu trendów. Krótko mówiąc, namawiam do luzu i szaleństwa! :)

Jeśli chodzi o kolorystykę, obowiązują barwy natury: beże, khaki, brązy a także monochromatyczność. Lansowane są również szarości w połączeniu z jednym, kontrastowym kolorem (np. fioletem, granatem, zielenią).
Do łask powróciły klasyczne, dwurzędowe trencze w stonowanych barwach, w sam raz na wiosenną porę. Podobnie jak w zeszłym roku, na stopach powinny znaleźć się wsuwane mokasyny oraz sandały, obowiązkowo noszone bez skarpetek!

Zbuntowany rockman

Ekscentryczny dandys

4

Męski problem – jak ukryć „piwny brzuch”?

Luty 21, 2011

Uroczyście ogłaszam inaugurację cyklu praktycznych porad na moim blogu. Co jakiś czas zamieszczać będę wskazówki dotyczące tuszowania mankamentów oraz podkreślania atutów naszych sylwetek. Zatem zaglądajcie tutaj regularnie! Już niebawem kilka słów o damskich pupach oraz biustach :)

Tymczasem zajmę się (dosyć częstą) męską przypadłością – odstającym brzuchem. Jeżeli brakuje Ci zapału do regularnego odwiedzania siłowni, a „6 Weidera” zdaje się być awykonalna, zastosuj poniższe triki stylizacyjne, a Twój problem zostanie rozwiązany (niestety tylko optycznie, ale dobre i to).

Przysadzisty, masywny tułów oraz piwny brzuch zniwelują:
- ubrania lekko dopasowane, ale nie opinające
- pionowe przeszycia, warstwy
- ciemne t-hirty pod jasną, rozpiętą górą
- rozpięte bluzy, swetry i koszule
- koszule, koszulki w pionowe paski, prążki lub inne pionowe akcenty
- węższe krawaty, nachodzące na klamrę paska
- górne części garderoby w drobne wzorki
- swetry z dekoltem w serek
- kardigany nisko zapinane na guziki
- długie szale
- dopasowane (taliowane), jednorzędowe marynarki na 2 guziki
- marynarki z rozcięciami bocznymi
- marynarki i spodnie w jednakowej lub zbliżonej kolorystyce (ton w ton)
- wąskie klapy w marynarkach, płaszczach
- dżinsy z lekko rozszerzanymi nogawkami (tzw. bootcut) – wyrównują proporcję pomiędzy górą a dołem

Zestawy niwelujące odstający brzuch:

Lista rzeczy, które należy wyeliminować ze swojej garderoby:
- kontrastowe kolory, duże wzory, kraty, poziome pasy
- za długie, workowate góry
- t-shirty wpuszczone w spodnie
- koszulki na ramiączkach
- koszule o kroju wizytowym z krótkimi rękawami
- szerokie krawaty
- zapięte kamizelki, bezrękawniki
- połyskujące tkaniny (np. koszulki futbolowe)
- dopasowane, opinające sweterki
- golfy
- płytkie dekolty bądź zapinanie się pod samą szyją
- dwurzędowe marynarki, płaszcze, kurtki
- spodnie zwężane ku dołowi (zaburzają proporcje ciała)
- spodnie z obniżonym stanem (tzw. low waist)
- spodnie z mankietami, wywinięciami (skracają dół, eksponując przysadzistą górę)

0

Czy trendy są trendy?

Styczeń 26, 2011

Portale internetowe, pisma (mniej lub bardziej branżowe), rozgłośnie radiowe często pytają mnie o bieżące trendy, co już jest passé, a co będzie modne w następnym sezonie. Widocznie istnieje duże zainteresowanie odbiorców tą tematyką. A może to właśnie media – z braku innych tematów bądź w wyniku współpracy z markami odzieżowymi – kreują i narzucają nam potrzebę bycia modnym?

Czy trendy są trendy?
Oczywiście, jak każdy szanujący się stylista, doskonale orientuję się w bieżących trendach. Jednakże najczęściej odpowiadam przewrotnie, że modne jest to, co jest niemodne :P
Ślepa pogoń za trendami unifikuje ulice, nasze spojrzenie na styl a także blogi szafiarek. Zewsząd zaczyna wiać nudą. Wszędzie mijamy przechodniów podobnych do manekinów wystawowych. Bycie „in style” nie jest wcale takie trudne, to wręcz pójście na łatwiznę. Wystarczy przejrzeć przynajmniej jedno pismo kobiece bądź wstąpić do dowolnej sieciówki. Wszystko co tam znajdziemy jest aktualnie „modne”. Zmienność trendów – ku uciesze branży odzieżowej – prowadzi jedynie do drenażu naszych portfeli i… mózgów.

Moda – moim skromnym zdaniem – to naprawdę drugorzędna kwestia, jest jedynie natchnieniem do dalszych poszukiwań. Często lepiej zrobić nawet kilka kroków do tyłu, niż za wszelką cenę silić się na kontrowersję. „Dziwnie” nie znaczy dobrze, często wręcz przeciwnie. W stylizacji bardziej istotne są krój, fason, wzór, tkanina, faktura, kolor a nawet nadruk. To właśnie te czynniki decydują, czy na co dzień wyglądamy i czujemy się świetnie. Najważniejsze, aby wszystko było dopasowane do naszej sylwetki, stylu życia, okazji oraz charakteru.

Jeszcze nie tak dawno temu słynne domy mody oraz wielcy kreatorzy (dyktatorzy) narzucali nam swoje wizje, wskazywali co mamy nosić. Jak widać demokratyzacja postępuje w każdym aspekcie życia. Obecnie to ulica wytycza kierunki, stała się nieskończonym źródłem inspiracji dla wszelkiej maści designerów, trend watcherów i innych wizjonerów, przygotowujących – pieczołowicie oraz ze sporym wyprzedzeniem – tzw. „trendbooki” (czyli swoiste biblie stylu).

Musimy pamiętać, że to właśnie my wyznaczamy trendy, to my decydujemy co za dwa lata pojawi się na wybiegach. Dlatego zamiast kopiowania wystaw sklepowych oraz popularnych blogów modowych zachęcam do eksperymentów, zaskakujących zestawień, kombinacji oraz dobrej zabawy! Bo w końcu to my określamy modę, a nie moda nas…

0

Nie daj się na wyprzedażach!

Grudzień 26, 2010


Wyprzedaże ruszyły pełną parą. Łatwo ulec pokusie i wrócić do domu z mnóstwem niepotrzebnych szmat. Często już po wyjściu ze sklepu żałujemy swojego wyboru. Dzieje się tak, ponieważ detaliści zastawiają na nas rozliczne sidła, w które bardzo prosto wpaść.

Wiele osób, zwłaszcza podczas wyprzedaży, odczuwa tzw. dysonans posprzedażowy (czy też postzakupowy), wynikający z braku potwierdzenia słuszności swojej decyzji zakupu. Może na to wpływać wiele czynników; zmęczenie (mamy dość latania po sklepach i bierzemy co popadnie), zbyt nachalny sprzedawca, wywierający silną presję, decyzja podjęta pod wpływem impulsu, emocji (promocja, obniżka) lub mylne wyobrażenia (np. „te spodnie są trochę za ciasne, ale przecież za 2 tyg. schudnę i będą jak ulał” – nie łudź się, nie schudniesz) :P

Oto jak sobie radzić na zakupowym polowaniu:
- unikaj robienia zakupów na ostatnią chwilę (tuż przed daną okazją)
- nie czekaj na kolejne obniżki (najlepsze kąski oraz popularne rozmiary znikają w pierwszej kolejności)
- wcześniej zastanów się czego tak naprawdę potrzebujesz i szukasz
- zrezygnuj z kupowania rzeczy, na które Cię stać nawet jeśli są w pełnej cenie (kolejny, zwykły t-shirt za 39,90, który kosztował 59,90 – to żadna okazja)
- na wyprzedażach wybieraj unikaty, ubrania lepszych marek, na które nie było Cię stać w sezonie
- jeśli brakuje Ci zdecydowania, rób zakupy z osobą, która w tym pomoże, doradzi albo nawet wyręczy… ja! ;)
- nie daj się zbałamucić sprzedawcom (oni nie zawsze pragną Twojego dobra, najczęściej zależy im na sprzedaży)
- zawsze szukaj potwierdzenia swojego wyboru („Do czego to będzie pasować?”, „Czy naprawdę będę w tym chodzić?”)
lub
- wynajmij powierzchnię magazynową na niepotrzebne i nietrafione rzeczy bądź znajdź sobie bogatego sponsora/sponsorkę i miej w nosie moje mądrości :)

Powodzenia!

4

Kolory na wiosnę/lato 2011

Grudzień 12, 2010

Osobiście nie przepadam za zimą (która niestety zagościła na dobre), dlatego postanowiłem wybiec trochę w przyszłość. Przedstawiam paletę najbardziej pożądanych kolorów w sezonie wiosenno-letnim 2011, według Pantone Color Institute (amerykański ekspert w dziedzinie barw). W przyszłym roku każdy znajdzie coś dla siebie, ponieważ ścisła czołówka jest bardzo urozmaicona. Występują zarówno barwy ciepłe (rdzawy brąz, herbaciana róża, pszczeli wosk) jak i blade, chłodne pastele.

Triumfalnie powróci róż, tym razem w wersji lekko zgaszonej, który świetnie komponuje się z szarościami, bielą czy też srebrem. Róż w odcieniu wiciokrzewu (absolutny hit) niesie ze sobą optymistyczny przekaz. Miejmy nadzieję, że w 2011 roku każdy z nas będzie miał właśnie takie nastawienie.

kolory wiosna/lato 2011

Pełny raport znajdziesz tutaj

0

Jak zostać stylistą?

Grudzień 7, 2010

Często pytany jestem o szkoły kształcące przyszłych stylistów oraz o pozytywne i negatywne strony tego zawodu. Odnośnie edukacji w tym kierunku, nieskromnie uważam, że wyczucia stylu oraz dobrego gustu nie można się nigdzie nauczyć – to się po prostu ma albo nie. Oczywiście ukończenie szkoły (bądź kursu) z zakresu stylizacji lub projektowania ubioru będzie bardzo przydatne; chociażby ze względu na usystematyzowanie wiedzy, nabycie nowych umiejętności, fachowego słownictwa i przede wszystkim pozyskanie kontaktów. Chociaż nie powinniśmy przeceniać tzw. „znajomości”, środowisko modowe jest bardzo hermetyczne i rzadko wita żółtodzioba z otwartymi ramionami…

Niektóre szkoły dają możliwość odbycia praktyk w redakcjach, na planach oraz sesjach zdjęciowych. Praktyki powinny być głównym czynnikiem warunkującym wybór danej szkoły.

Innym sposobem zdobycia doświadczenia są (najczęściej) bezpłatne staże w pismach modowych lub stacjach telewizyjnych. „Wkręcenie się” nie jest najprostszą sprawą, wymaga samozaparcia i dużej wytrwałości. Jeśli już nam się to uda, nie oczekujmy cudów. Stażysta (czy też praktykant) jest najniżej w hierarchii i zleca mu się najczęściej mało twórcze zadania typu „przynieś-zanieś”. Początki w zawodzie stylisty uczą pokory (im szybciej nauczą, tym lepiej) i wbrew powszechnie panującej opinii nie należą do najlżejszych.

Jeżeli marzy nam się praca stylisty w magazynach modowych, trzeba pomyśleć o zbudowaniu własnego portfolio, czyli swoistego przeglądu dokonań. Wcale nie jest trudno zebrać grupę zapaleńców, którzy za dobre foty są w stanie poświęcić swój czas przy sesji zdjęciowej. Nawiasem mówiąc, to niezła zabawa. Kontakty do modelek, fotografów, projektantów można znaleźć na portalach branżowych (np. fotomody.pl).

Pamiętajmy, że bez samodzielnego poszerzania wiedzy, bieżącego śledzenia trendów, wydarzeń modowych oraz kulturalnych ani rusz. Krótko mówiąc: trzeba czytać, oglądać, chłonąć i… bywać.

0