Szybki przegląd damskich sylwetek

Znawcy tematu prześcigają się w wymyślaniu nazw dla typów sylwetek. Wykorzystali już chyba wszystkie litery alfabetu, niektóre przedmioty codziennego użytku, a nawet warzywa i owoce. Ale czy naprawdę chcecie o sobie myśleć jako o gruszce, literze S, kolumnie albo wazonie? Zapomnijcie o tych skomplikowanych kategoriach! Proponuję znacznie uprościć analizę sylwetki.

Pracując jako stylista i personal shopper, miałem okazję poznać wszystkie rodzaje kobiecej figury. Zauważyłem, że niektóre wskazówki dotyczące poprawy wyglądu są bardzo uniwersalne. Oto kilka z nich:
– Jeśli nie chcemy optycznie poszerzyć określonej części ciała (np. linii bioder, łydek), dopilnujmy, aby ubranie nie kończyło się w tym newralgicznym miejscu. Tę zasadę możemy również odwrócić, gdy zależy nam na dodaniu kilku centymetrów.
– Kolejnym uniwersalnym zabiegiem stylizacyjnym jest podkreślenie bądź ukształtowanie talii. Można ją uwidocznić bardziej, stosując taliowany krój, przewiązany pasek bądź podwinięte rękawy, które będą kończyły się na wysokości wcięcia.
– Większość kobiet marzy o smukłych nogach. Aby jeszcze bardziej je wydłużyć, wystarczy skrócić optycznie tułów. Dokonamy tego, zestawiając dopasowane spodnie z krótszą górą.
– Świadome uwydatnianie atutów – to kolejna uniwersalna rada. Każda kobieta ma coś, czym może się pochwalić! Piękne dłonie, smukła szyja, zgrabne nogi, kształtny biust…

Uzbrojeni w złote zasady stylizacji, możemy zabrać się za szczegółową analizę własnej sylwetki. Potrzebna będzie do tego pomoc kogoś obiektywnego. Lustro nie jest najlepszym doradcą. Najczęściej pokazuje to, czego nie chcemy widzieć, przez co nie dostrzegamy naszych walorów. Dobrym rozwiązaniem będzie zrobienie sobie zdjęcia w pozycji stojącej na białym tle. Pozwoli nam to spojrzeć na siebie z większym dystansem.

Przegląd damskich sylwetek

Moje wieloletnie obserwacje wykazały, że najczęściej spotykamy sylwetki z cięższymi dolnymi partiami (biodra, uda) oraz ich przeciwieństwo z rozbudowaną górną częścią ciała (szerokie ramiona i/lub duży biust). Wszelkie zabiegi stylizacyjne powinny dążyć do zniwelowania dysproporcji. Punktem odniesienia niech zawsze będzie sylwetka o symetrycznej budowie – linia ramion równa linii bioder, z wyraźnie zarysowanym wcięciem w talii. Posiadaczki takiej figury to prawdziwe szczęściary. Prezentują się dobrze praktycznie we wszystkim. Pamiętajmy, że rozmiar nie ma tutaj znaczenia. Zarówno S, jak i XL, mogą być proporcjonalne.

Ale zajmijmy się bardziej powszechnymi sylwetkami. Figurę z obfitym dołem zrównoważymy, poszerzając linię ramion. W tym celu wybieramy półokrągłe bądź łagodne dekolty łódki, wszelkie zdobienia na wysokości biustu oraz połyskliwe materiały. Sprawdzą się również bufki, watowane ramiona, szerokie klapy, odstające rękawki oraz rękawy kimonowe. Krągłe uda i biodra zniwelują trapezowate spódnice, spodnie z szerszym pasem i nieco wyższym stanem (o prostej nogawce) oraz tkaniny miękko opływające kluczowe rejony.

Natomiast dla sylwetki z rozbudowaną górą, odpowiednie będą kroje niepogłębiające dysproporcji. Tę rolę niewątpliwie spełnią topy z szerszymi ramiączkami, fasony z rękawami wysoko wszytymi (reglany) bądź całkowicie ich pozbawione oraz głębokie i zarazem wąskie dekolty V. Z kolei dolne rejony powiększymy optycznie wybierając spodnie ze zwężającą się nogawką, rozkloszowane spódnice i sukienki – z plisami, falbanami, bocznymi kieszeniami. Idealne będą również tzw. bombki oraz baskinki.

Często spotykane wśród Polek są również sylwetki pełniejsze, z odstającym brzuchem oraz proste, pozbawione kobiecych kształtów. W pierwszym przypadku powinniśmy unikać workowatych, obszernych krojów. Nadmiar materiału wręcz doda kilka kilogramów! Lepszym rozwiązaniem będą fasony dopasowane (ale nie obcisłe) oraz odcięcie tuż pod biustem. Przyjaciółmi krągłych sylwetek są marynarki z wyraźnym wcięciem, nisko zapinane, o smukłych klapach oraz dodatki (torebki, długie wisiory, wąskie apaszki) w żywych kolorach.

Główną bolączką figury prostej jest brak talii, dlatego należy ją po prostu uformować. W tym celu bluzeczki i koszule wpuszczamy do spodni (najlepiej zwężających się ku dołowi). Nosimy spódnice o linii A ze sztywnej tkaniny oraz sukienki z widocznym odcięciem w pasie. Pomagamy sobie również kontrastowym paskiem na wysokości talii. Jeśli dodatkowo biust nie należy do największych, wybieramy półokrągłe bądź płytkie dekolty, eksponujemy za to zadbane plecy.

W swojej pracy trafiam również na klientki o bardzo drobnej budowie i niskim wzroście. Wtedy nadrzędnym celem stylizacji staje się optyczne wydłużenie całej sylwetki. Należy przede wszystkim wystrzegać się jakichkolwiek poziomych podziałów, rozchodzących się na boki krojów oraz kontrastowych barw pomiędzy górą a dołem. Jeśli drobne kobiety chcą być traktowane poważnie, powinny zrezygnować z landrynkowych kolorów i dziewczęcych ozdób w postaci kokardek, falbanek.

Kobiece figury są bardzo różnorodne i wymykają się sztywnej klasyfikacji. Do każdej należy podejść indywidualnie. Pamiętajcie, że nie ma gorszych lub lepszych sylwetek. Jeśli jakieś ubranie nie leży najlepiej, nie jest to wina ciała, a po prostu źle dobranego kroju.

Analiza sylwetki (1/7) – figura A

Po krótkim kursie dotyczącym doboru kolorów (wpisy dotyczące analizy kolorystycznej) możemy przystąpić do szczegółowej analizy swojego ciała. Głównym zadaniem stylisty jest właśnie określenie typu sylwetki, a następnie wyrównanie ewentualnych dysproporcji. Odpowiednim krojem, fasonem a nawet wzorem można w łatwy sposób zniwelować niedoskonałości, jak i podkreślić atuty.

Wobec samych siebie jesteśmy bardzo krytyczni, a swoje ciało widzimy często w krzywym zwierciadle. Dlatego podczas analizy sylwetki potrzebna jest ocena osoby postronnej. Zdarza się, że klientka o idealnych proporcjach uważa, że ma np. za duże uda. Przekonanie kobiety do zmiany postrzegania swojego ciała wymaga zazwyczaj sporo czasu i energii. Przede wszystkim należy zapamiętać, że jeśli ubranie źle leży, nie jest to wina naszej figury, ma ono po prostu niewłaściwy krój! :)

Tak naprawdę wszelkie zabiegi i triki stylizacyjne polegają na wyrównaniu proporcji między górą a dołem oraz podkreśleniu talii. Za cel stawiamy sobie osiągnięcie najbardziej pożądanej i kobiecej figury o kształcie klepsydry (oczywiście bez żmudnych ćwiczeń oraz pomocy chirurgii estetycznej).

Zaczynamy od najczęściej spotykanej wśród kobiet sylwetki typu A (określanej również jako gruszka). W celu lepszego zdiagnozowania figury, należy zmierzyć obwód talii (w najwęższym miejscu) oraz obwód bioder (w najszerszym miejscu). Następnie dzielimy talię przez biodra. Jeżeli Twój wynik mieści się w przedziale od 0,5 do 0,7 najprawdopodobniej jesteś soczystą gruchą.

Cechy sylwetki typu A:
– linia bioder szersza od linii ramion
– wąskie ramiona
– biust małej bądź średniej wielkości
– brak brzucha
– wyraźne wcięcie w talii
– talia wydłużona
– krągłe, szerokie biodra
– masywne uda
– szczupłe łydki

Recepta osobistego stylisty na dobry wygląd:
Dobierając elementy garderoby, pamiętaj aby optycznie poszerzyć linię ramion, powiększyć objętość biustu, wyeksponować wcięcie w talii oraz zniwelować obfite kształty bioder oraz ud.

Analiza sylwetki - typ A

Odpowiednie górne części garderoby:
– biustonosze push-up
– koszule z szerokim kołnierzem
– poziome paski
– łagodne dekolty (łódka)
– wzorzyste i/lub połyskujące tkaniny
– wszelkie falbanki, żaboty, marszczenia
– pagony
– rozszerzane rękawy
– rękawy 3/4
– krótki rękaw kimonowy
– bolerka
– długość sięgająca bioder (bluzki, żakiety)
– gruba dzianina
– styl „na cebulkę”
– szerokie klapy
– żakiety, marynarki ze sztywnego materiału z wcięciem w talii
– paski bądź szarfy przewiązywane w talii
– wyraziste naszyjniki, kolczyki

Analiza sylwetki - typ A

Idealne dolne elementy ubioru:
– spódnice o linii A
– spódnice, spodnie luźno opływające biodra
– spódnice o kroju ołówkowym
– długość tuż poniżej kolan (spódnice, sukienki)
– tkaniny bez połysku, ciemniejsze niż góra
– spodnie o nieco podwyższonym stanie
– dżinsy typu boot-leg (delikatnie rozszerzane)
– luźne, proste nogawki
– nogawki w kant, bez mankietów
– buty na wysokich obcasach o wąskim czubku